Dzi¶ w teologii potrzeba dziewczyny: 
Nie tej, co w sobie zapach ¶wiecy trzyma.

Nie tej, co dłonie składała tak długo, 
Że nie rozł±czy ich kolejna próba.

(Ciuchy z kolekcji "de contemptu mundi" 
Dla tych, co nigdy nie bywaj± brudni.)

Kupić oliwy do lamp nie zapomni, 
Lecz nie odważy się dotkn±ć jej ogniem.

Nie tej, co dłoni±, która chce pocieszać, 
Sutannę męża odkłada na wieszak.

Ani tej, która w stroju czy bez stroju, 
Lecz bez kamery czuje się nieswojo.

Skoro więc pytasz niecierpliwie o Tę, 
Której potrzeba: pamiętasz sobotę,

Kiedy remizę rozgrzał pierwszy taniec, 
A ty się czułe¶ jak naród wybrany?

Miałe¶ dla kogo fryzurę poprawiać, 
Pastować buty, wi±zać pierwszy krawat.

Czyż nie tak będzie - dobrze sobie przemy¶l, 
Że to Bóg zwi±że, co zwi±żesz na ziemi?