Kiedy mi podajecie, 
Nie patrząc w moją stronę, 
Rękę skostniałą 
Od czerwonej wstążki,

Jak mam nie myśleć o tej, 
Której się nie zdarzyło, 
Dłoń dając, nie poruszyć 
Czerwonej nitki krwi?

Tą ręką was dotykam 
Nie z szacunku, gdyż nic 
Nie możecie mi dać, 
Lecz by uzdrowić

Za którymś razem.