Włócznią gałązki, tarczą liści 
Jesion ugania się za słońcem. 
Bawi go niepotrzebny wyścig, 
Którego nigdy nie dokończy.

Bocianom skrzydeł nie zamoczy 
Morze, póki je wiatr powleka. 
A kiedy w locie zamkną oczy, 
Chcą widzieć ciepło na powiekach.

W zegara tarczy mkną po wynik 
Dwa ścigające się rydwany. 
Ludzie żegnają się z bliskimi 
Przed następnymi igrzyskami.

Więc żegnaj, roku - dobry byłeś, 
Ostatni taki jak i pierwszy. 
Z tobą się wreszcie odważyłem 
Żonie cezara szeptać wiersze.